Zamknięci w domu wsiadamy do pociągu po raz pierwszy

O serii Wsiąść do Pociągu słyszałam od dawna i od dawna była na liście gier do kupienia i zagrania. Kiedy Rebel stworzył promocyjny Pakiet Podróżnika, wiedziałam, że to czas żeby w końcu "zagrać w pociągi". Okazja na pierwsze podejście do gry nadarzyła się w Wielkanoc. Do gry trzyosobowej wybraliśmy Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy.



Już po samym przeczytaniu instrukcji wiedzieliśmy o co chodzi w grze. Wybraliśmy kolory wagoników i zaczęliśmy rozgrywkę. W pierwszym podejściu każdy gubił się nieco na mapie, bo nazwy i położenie miast nie są oczywiste, jeśli ktoś nie zna tych krajów. Gra była też bez większej rywalizacji, bo każdy skupił się tylko na tworzeniu tras ze swoich biletów. Druga rozgrywka miała więcej emocji! Zaczęło się blokowanie przeciwników, żeby przerwać ich trasę i zmusić do "objazdu". Czasami wystarczyło zablokować ich jednym wagonikiem, żeby musieli tworzyć drugą trasę przez pół mapy. Niestety sama zostałam tak zablokowana i do końca gry próbowałam znaleźć jeden kolor karty wagonów lub lokomotywę - bezskutecznie. Nie skończyłam trasy biletu przez jeden wagonik - cóż to było za rozczarowanie. 


Fajnym elementem tej części gry jest  trasa Murmańsk - Lieksa. Jest to trasa 9-elementowa. Jej ewenement polega na tym, że tylko na tej trasie gracz zamiast karty wagonu jednego koloru może dać 4 dowolne karty. Tak więc jeśli ktoś chce, to może zbierać dowolne karty i liczyć na to że nikt wcześniej nie nazbiera tylu, ile potrzeba na ten odcinek. W naszej rozgrywce jeden z nas miał 4 karty w jednym kolorze i zamiast brakujących 5 dorzucił 20 kart w rożnych kolorach. Tak więc na trasę 9-elementową zużył 24 karty. Czy się opłacało? Za sam ten odcinek dostał 27 punktów. Połączył go z innymi trasami, za co otrzymał też dodatkowe 10 punktów za najdłuższe nieprzerwane połączenie. Wydaje się, że to dużo. Niestety przegrał, bo inna osoba za cel wzięła realizację dużej liczby biletów i "przegoniła" go punktami za te bilety!

Gra jest na pewno warta uwagi. Spodoba się wszystkim, którzy lubią rywalizację. Zasady są proste, szybkie do wytłumaczenia nawet osobom, które nigdy nie grały w planszówki. Rozgrywka jest dość szybka. Pierwsza (z racji poznawania zasad) zajęła nam około godziny. Kolejne były dużo szybsze: 30-40 minut. W grę można zagrać również z dziećmi. Zajmie może tylko nieco więcej czasu, bo szukanie na mapie miast z tej edycji bywa niełatwe nawet dla dorosłych. 




Trochę o samej grze. W skrócie: tworzymy trasy biegnące przez Danię, Finlandię, Norwegię i Szwecję. Wygrywa ten kto zdobędzie więcej punktów. 

Gra przeznaczona dla 2-3 graczy w wieku 8+ (według informacji na pudełku).

Zawartość pudełka to:
- mapa Krajów Północy,
- karty wagonów (zawierające także lokomotywy),
- karty biletów,
- plastikowe wagoniki,
- znaczniki punktacji,
- karta Globtrotera,
- instrukcja.



W grze zbieramy karty wagonów (także lokomotyw), a następnie używamy je do budowania połączeń między miastami. Za połączenia otrzymujemy punkty, które zależą od długości połączenia. Brzmi prosto?

Na początku gry oprócz kart wagonów dostajemy także kart biletów. Każdy z graczy musi zachować co najmniej 2 bilety, Bilety określają trasy, które dany gracz powinien zrealizować. Za ukończone połączenie otrzymuje się punkty, natomiast za nieukończone punkty są odejmowane. 

Gracz w swojej turze może:
- dobrać karty wagonów,
- utworzyć połączenie,
- dobrać karty biletów.
Może wykonać tylko jedną z powyższych akcji.



Gracz z największą liczbą zrealizowanych biletów otrzymuje na koniec kartę Globtrotera, która daje mu dodatkowe punkty,

Jeśli chcecie sprawdzić instrukcję to jest ona dostępna na stronie Rebela.

Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy rozpoczęło naszą przygodę z pociągami. Była to pierwsza część, w którą zagraliśmy, ale nie ostatnia. Kupiliśmy kolejne! Opisy innych części również się tu pojawią!

Mam nadzieję, że zaciekawiła Was ta gra i że będziecie po nią sięgać w czasie Waszych planszówkowych zmagań. Opisy kolejnych gier niebawem!

Komentarze